Przejdź do głównej zawartości

Rzeczoznawcze mity.


Wśród rzeczoznawców majątkowych panuje sporo mitów, które choć wydawałoby się są dobrze umocowane na fundamencie tak zwanych eksperymentów myślowych (które jednak lepiej nazywać domniemaniami) nie wytrzymują ani krytyki prowadzonej na podstawie analizy danych rynkowych ani nawet takiej, która do założeń eksperymentów myślowych (domniemań) wprowadza nowe, albo tylko lepiej opisane warunki wstępne. Jednym z takich mitów (obok na przykład takiego – wygłoszonego swego czasu przez zespół zasłużonych dla rzeczoznawstwa majątkowego autorów: Cymerman, Kowalczyk, Telega: „wartość działek wydzielonych pod drogi pozostaje na poziomie wartości gruntów, z których je wydzielono, tj. wartości nieruchomości przed podziałem ponieważ grunt wydzielony pod komunikację ma charakter służebny wobec przylegających działek utworzonych w wyniku podziału, w ten sposób, że zapewnia im dostęp oraz stwarza warunki do prowadzenia urządzeń infrastruktury technicznej, a przez to podnosi ich wartość”; Opłaty adiacenckie. Poradnik. Educaterra 2005) jest i taki, że wartość „słabszego” prawa do nieruchomości jest z pewnością mniej warta od wartości prawa „mocniejszego”.

Nie jestem pewien autora tego mitu; pewnie został skonstruowany na potrzeby jakiegoś mało przemyślanego wykładu wygłoszonego podczas jednego ze standardowych, prowadzonych ex cathedra rzeczoznawczych szkoleń i już nie jesteśmy w stanie dokładnie stwierdzić kto i kiedy po praz pierwszy tę bzdurę palnął ani odkryć powodów, dla których tak powszechnie się w środowisku rzeczoznawców majątkowych przyjęła. Jednak to, że się przyjęła jest faktem powszechnie znanym i praktycznie w środowisku rzeczoznawczym niekwestionowanym. Co więcej bzdura ta jest fundamentem, na którym budowane są kolejne „twierdzenia”, których wartość z punktu widzenia faktycznej wyceny nieruchomości i praw z nimi związanych jest nie tylko bezużyteczna ale i szkodliwa.

Wartość każdego rodzaju prawa do nieruchomości faktycznie kształtować powinien rynek. Oczywiście procesy rynkowe mające na celu wymianę konkretnych dóbr na inne dobra lub w ostateczności na pieniądz są stale zakłócane przez prawodawcę, który jak się wydaje stracił z oczu cel główny swojego działania i chcąc swymi poczynaniami dogodzić wszystkim w istocie wszystkim przeszkadza zadowalając nielicznych.

Wydaje się również, że także rzeczoznawcy majątkowi, którym wiele można było wybaczyć w początkach zawodu, kiedy ani wiedzy o metodach i sposobach dochodzenia do wartości ani też danych transakcyjnych nie starczało dla dokonania solidnych analiz zagubili gdzieś podstawową powinność i ochoczo przenieśli główny punkt swego zainteresowania na obszary, na temat których stale jeszcze wiedzą niewiele lub zgoła nic. Być może zatem należy przypomnieć rzeczoznawcom majątkowym, że ich powinnością jest odkrywanie wartości kształtowanej przez rynek w jego konkretnej manifestacji a nie jej kształtowanie, niezależnie od tego, kto i z jakich powodów na wartość pragnąłby wpływać. Usprawiedliwieniem nie może też być brak warsztatu lub informacji, które pozwoliłyby problem rozwikłać. Tłumaczenie, że jakiś rodzaj prawa nie ma wartości (choć ewidentnie wartość ma) i trwanie przy tym poglądzie tylko dlatego, że ustalenie tej wartości jest bardzo trudne – ot, postawa godna prawdziwych ekspertów.

Głęboko zakorzenione przekonanie, że skoro coś jest „gorsze” musi być mniej warte może rykoszetem trafić w grupę zawodową – wszak w świecie usług eksperckich „gorszy” jest ten, który potrafi powiedzieć mniej.


Popularne posty z tego bloga

Przeznaczenie nieruchomości gruntowej.

Czytając operaty szacunkowe, które powstają w toku postępowania dowodowego w sprawach administracyjnych odnoszę wrażenie, że niektórzy rzeczoznawcy majątkowi w jakiś przedziwny i pokrętny sposób rozumieją pojęcie przeznaczenia nieruchomości. Być może wynika to z brzmienia art. 154 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o gospodarce nieruchomościami (t.j. Dz. U. z 2010, nr 102, poz. 651, ze zm.; dalej ugn), który nakazuje określić przeznaczenie nieruchomości w pierwszej kolejności na podstawie obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego a następnie, w sytuacji braku planu miejscowego na podstawie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy lub decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Nie można mieć pretensji do rzeczoznawców majątkowych w taki sposób określających przeznaczenie nieruchomości skoro obliguje ich do tego zapis ustawowy czytany wprost. Jednak zarówno w środowisku rzeczoznawców jak i osób związanych z gospodarow...

Wywłaszczenie terenów rodzinnych ogrodów działkowych.

O rodzinnych ogrodach działkowych już kilka razy pisałem. Pisałem również o odszkodowaniach z tytułu przejęcia na własność Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego gruntów na potrzeby budowy dróg publicznych. Jednak temat rodzinnych ogrodów działkowych oraz temat wywłaszczeń spotkały się ostatnio w interesującym orzeczeniu WSA, o którym warto wspomnieć nieco szerzej. Realizacja celów publicznych czasami wiąże się z koniecznością likwidacji części lub całości rodzinnego ogrodu działkowego. Posadowienie na gruncie, pod jego powierzchnią czy nad nim sieci infrastruktury technicznej, budowa dróg publicznych czy lotnisk wymuszają zajęcie gruntów koniecznych dla realizacji inwestycji. Dotychczas wydawało się, że ogólne postanowienia ustawy z dnia 8 lipca 2005 roku o rodzinnych ogrodach działkowych (Dz.U. Nr 169, poz. 1419), zwłaszcza te zawarte w art. 17 – 22 a dotyczące zasad likwidacji ogrodu oraz zasad wypłaty odszkodowań należnych PZD oraz członkom – użytkownikom dzia...

Użytkowanie wieczyste - kilka pułapek.

Posiadanie gruntu Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego w użytkowaniu wieczystym, choć umożliwia korzystanie zeń jak właściciel związane jest jednak z kilkoma pułapkami, w które wpadają czasem użytkownicy wieczyści, zwłaszcza ci, którzy nie mają czasu i ochoty aby zapoznać się z obowiązującymi w tym zakresie przepisami obowiązującego prawa. Z naszych doświadczeń, które nabywamy każdego dnia w ramach prowadzonego doradztwa ( www.solski.pl ) wynika, że czasem proste normy potrafią sprawić sporo kłopotów. Po pierwsze użytkownicy wieczyści często nie pamiętają, że prawo użytkowania wieczystego jest prawem czasowym, umowa o oddaniu gruntu w użytkowanie wieczyste zawierana jest na określony czas. Dotyczy to zwłaszcza tych z użytkowników wieczystych, którzy prawo to nabyli na rynku wtórnym. Zgodnie z postanowieniami art. 236 KC oddanie gruntu w użytkowanie wieczyste następuje na okres od 40 do 99 lat. Ponieważ prawo to powstało w 1961 roku część zawartych wówczas umów o odd...