Powiedzieć, że w Poznaniu trwa wojna o jesiony byłoby grubym nadużyciem. Prawdą jest jednak, że gdzieś na peryferiach miasta toczy się spór o 88 drzew i charakter jednej z osiedlowych ulic. Spór przekroczył granice lokalne i za sprawą mediów oraz organizacji społecznych rozlał się na internetowe i papierowe piśmiennictwo infekując po drodze zjadliwiej niżby to z natury sporu wynikało. Uczestnikami sporu w sensie ścisłym są oczywiście z jednej strony podzieleni już na grupy właściciele posesji przy Żorskiej a z drugiej przedstawiciele miasta jako inwestora budowy ulicy, jednak czynny w nim udział biorą lub starają się brać również członkowie organizacji społecznych jako doradcy oraz przeróżni aktywiści jako wyraziciele poglądów różnorakich. Brak jednak w tym sporze oznaczenia konsekwencji, z jakimi borykać się będą musieli już po zakończeniu inwestycji osamotnieni – jak to zwykle bywa - mieszkańcy. W dużym skrócie i wyłącznie na podstawie doniesień mediów (do których zaufanie należy ...
"Cena – wartość plus wynagrodzenie za wyrzuty sumienia przy oznaczaniu ceny". Julian Tuwim